Book haul - KWIECIEŃ



Długi czas zastanawiałam się, czy na moim przyszłym blogu book haul znajdzie swoje miejsce, ciężko jednak byłoby mi się od tego wymigać, tym bardziej, że sama uwielbiam przeglądać książkowe zdobycze innych blogerów. W tym miesiącu ilość narastających na mojej półce tytułów zdecydowanie przekroczyła wszelkie prognozy, tym samym powodując głośny strajk ze strony portfela. Cóż jednak począć, gdy kolejne premiery są bezlitosne, a odkładane co rusz zakupy dają o sobie znać? I tak też skończyłam, w mojej kolekcji pojawiło się piętnaście książek i absolutnie nie mam pojęcia kiedy ja to wszystko przeczytam...

Dajcie też znać, czy tego typu format się Wam podoba, czy może jednak lepszy jest klasyczny, z czystym opisem książek i jednym zdjęciem zakupionego zestawu? Przyznam, że sporo się przy tym napracowałam i straciłam kilka dobrych godzin życia, także fajnie będzie się dowiedzieć, czy ma to sens w przyszłości ;)


Mroczna bohaterka, Abigail Anne Gibbs

Przyznam się uczciwie, że nie miałam w planach kupować tej książki. Kiedy jednak zabrakło mi kilku złotych do darmowej wysyłki, z całej gamy najtańszych produktów postanowiłam wybrać właśnie tę. Dlaczego? Chyba ze względu na opis, gdyż z informacji zawartych na okładce da się wyczytać, że autorka prowadziła swego czasu bloga mocno inspirującego się Zmierzchem Stephenie Meyer. Jako, że chyba już nic nie może być gorsze, a gdzieś w środku jakaś część mnie łudzi się, że podobną historię da się napisać znacznie lepiej, postanowiłam dać jej szansę. Kto wie, może mnie zaskoczy?


Czerwona królowa, Victoria Aveyard

Jestem człowiekiem bardzo specyficznym, bo niezależnie od tego co mi ktoś powie, to zawsze robię na opak. Tak samo było w przypadku Czerwonej Królowej, której liczne recenzje widziałam w internetach i zazwyczaj były one mało pochlebne. Mimo wszystko uparta jak osioł ja, postanowiłam sobie ten tytuł sprawić i chwalę niebiosa za swoją dziwną głowę, ponieważ w innym przypadku w życiu bym tej książki nie przeczytała. Powody tego zadowolenia opiszę niebawem w oddzielnym tekście, jednak nie liczcie na to, że będzie różowo.


Szklany tron i Korona w mroku, Sarah J.Mass

Z twórczością Sarah J. Mass miałam już do czynienia wcześniej, a to za sprawą Dworu cierni i róż, w którym jestem bez pamięci zakochana. Jako, że z bólem w sercu czekam na kolejny tom mojej ulubionej serii, który został ogłoszony na wrzesień tego roku, postanowiłam wypróbować inne dzieła autorki. Podobno Szklany tron jest niezwykle popularny nie tylko za granicą, a zaskarbił sobie również grono oddanych fanów w naszym kraju, także jestem pełna nadziei i już nie mogę się doczekać aż znajdę chwilę by położyć łapska na pierwszych dwóch tomach!


Diabolika, S.J.Kincaid

Akurat w tym przypadku nie będę się specjalnie rozpisywać, bo udało mi się poczynić recenzję owej książki przed book haulem. Zapraszam więc bezpośrednio do recenzji, by zapoznać się z moimi spostrzeżeniami.


Zgnilizna i Evna, Siri Pettersen

W przypadku książek Siri Pettersen historia zakupu była zupełnie inna. Evnę udało mi się wygrać w konkursie na lubimyczytac.pl, także postanowiłam uzupełnić luki w mojej kolekcji i dokupiłam część drugą. Podobno w tym tomie główna bohaterka znajduje się w czasach nowożytnych, co jest w sumie dość ciekawe, tym bardziej, że świat wykreowany w pierwszej odsłonie reprezentuje klasyczne fantasy.




Marsjanin, Andy Weir

Miałam okazję oglądać adaptację filmową Marsjanina i przyznam szczerze, że zupełnie nie przypadła mi do gustu. W opozycji do filmu stanął jak zwykle książkowy oryginał, który podobno jest o niebo lepszy. Mam nadzieję że grono moich znajomych, tak żarliwie polecających mi ten tytuł się nie myliło i z przyjemnością zejdzie mi te kilka godzin przy lekturze.


Chemik, Stephenie Meyer

Długo się zastanawiałam, czy jest sens w ogóle kupować tę książkę w premierę. Nie mam bowiem jakichś miłych przeżyć z innymi seriami wspomnianej autorki. Zmierzch mnie nie porwał, bardziej zażenował, a Intruz, mimo że lepszy, to jednak w dalszym ciągu trzymał dość mierny poziom. Jak to się jednak mówi, do trzech razy sztuka, bo kto wie? Może poważniejszy styl wypowiedzi sprawi, że tytuł ten będzie lepszy od poprzedników?


Silver - pierwsza, druga i trzecia księga snów, Kerstin Gier

Kto nigdy nie kupił książki dla okładki niech pierwszy rzuci kamieniem, bo cóż tu ukrywać - oprawa serii Silver jest powalająca! Dawno nie sięgałam po taką typową literaturę młodzieżową więc z podekscytowaniem myślę o powrocie do dawnych nawyków, a liczę że wnętrze będzie równie piękne co wygląd.


Projektantka, Rosalie Ham

Projektantka jest jednym z niewielu przypadków, kiedy zdarzyło mi się szczerze pokochać adaptację filmową, dlatego też mam tym większe oczekiwania wobec książki. Film opływał w masę trudnych tematów, których nie porusza się na co dzień i mam nadzieję, że dokładnie to samo, a nawet więcej znajdę w dziele Rosalie Ham. 


13 Powodów, Jay Asher

Tematy samobójcze nie są raczej częstymi towarzyszami książek, które czytam. Nie tylko za sprawą tego, że sam temat często jest zwyczajnie brutalny, a dlatego że bardzo trudno jest go przedstawić bez bezsensownych, nie pomagających nikomu rad. 13 powodów jest w tym przypadku unikatem, nie stawia bowiem nas w sytuacji, gdzie bohaterka jest nakłaniana do zmienienia swojego postanowienia o zakończeniu życia. W tej sytuacji z tragedią mierzymy się po fakcie dokonanym, a powody dla których Hannah postanowiła posunąć do tak dramatycznego kroku zapisane zostały na taśmach łamiących tematy tabu, gdyż nazywają rzeczy po imieniu i wskazują, że zgoła niepozorne wydarzenia mogą mieć tragiczne konsekwencje.


Rozdarci, Neal Shusterman

Na samo zakończenie pozostawiłam książkę, która nawet dla mnie jest zagwozdką. Pierwszą część przeczytałam i mam mieszane uczucia, ponieważ dopiero od połowy zaczyna się sensowna akcja. Myślę, że w normalnym przypadku nie kupowałabym sobie kontynuacji, jednak opis fabuły na okładce drugiej części zaciekawił mnie na tyle, że postanowiłam dać Shustermanowi drugą szansę. Nie mam wielkich oczekiwań i może lepiej dla mnie, bo zawsze jest szansa że jednak zostanę miło zaskoczona. 




14 komentarzy:

  1. Z tego co kupiłaś czytałam jedynie 'Czerwoną królową', która podobała mi się średnio. Wczoraj natomiast skończyłam 'Szklany tron' i jestem zakochana!

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ja też pokocham szklany tron <3

      Usuń
  2. Ha! Mogłabym rzucić kamieniem :D Nigdy nie kupiłam książki ze wzgledu na okładkę. Raz jedyny zazyczyłam sobie Szóstkę wron ze względu na wydanie, ale to była wygrana w konkursie, to się nie liczy :D
    Też uwielbiam przeglądać zdobycze innych blogerów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem "Okładkową sroką" i często patrzę na nie podczas pobytu w księgarni ;-) Od dawna poluje na całą serie "Silver" słyszałam o niej wiele, wiele pozytywów a do tego te CUDOWNE, PRZEPIĘKNE okładki, w których się zakochałam chociąz! no własnie.. chociaż od 3dni moją nową miłościa są okładki twarde fantastycznych zwierząt pozłacane na dodatek! <3 Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej taki bookhaul jest o niebo lepszy, niż te wszystkie z opisami! Takie z chęcią bym czytała ;)
    Właściwie jestem w posiadaniu połowy zakupionych przez Ciebie książek. Silver są śliczne, a teraz Media Rodzina ma wydać ponownie Trylogię Czasu tej samej autorki, w równie ślicznych oprawach! Jeśli chodzi o czerwoną królową, to mi się podobała, chociaż nie tak zupełnie. Miałam sporo zarzutów... a mimo wszystko właśnie czekam na ostatni tom trylogii. Marsjanin już czeka na półce. Uparcie nie oglądałam ekranizacji, bo straaaasznie chciałam najpierw go przeczytać. Nie wiem czemu, zwykle mam w nosie regułę "najpierw książka, później film" :). Trochę się boję, że będzie tam za dużo fizyki... ale raz kozie śmierć!

    Ogromnie mi się tu spodobało, więc zostaję na dłużej ;)

    Pozdrawiam ciepło!
    Q.

    Otwórz Drzwi do Innego Wymiaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję bardzo za miłe słowa i cieszę się, że forma przypadła Tobie do gustu :)
      Co do ekranizacji Marsjanina to podobno wypadła słabo w porównaniu z książką - ot, taki popkorniak a fizyką się nie martw, bo nie ma jej za wiele ;)

      Usuń
  5. Ciekawe pozycje, ja w kwietniu dałam drugie życie książką na kiermaszu i też mi kilka przybyło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie taki bookhaul bardzo się podoba, o wiele lepiej czyta się post, w którym jest napisane coś więcej niż tylko opisy ze strony wydawnictw :)
    Serię "Szklanego Tronu" i "Dworów" zbieram po angielsku i póki co czytałam pierwsze tomy obu cyklów i całkiem mi się podobały. "Czerwona Królowa" nie jest wybitna, ale czyta się ją przyjemnie :)
    Pozdrawiam, Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, również miałam to samo w przypadku czerwonej królowej. Czytało mi się ją szybko, a sama historia jest ogólnie ok, choć czytało się lepsze.

      Usuń
  7. Taki format jak najbardziej zachęca do przeczytania :-)
    Na pierwszy rzut oka nie zauważyłam nic dla siebie, ale po dokładnym zapoznaniu się z wpisem, może w przyszłości skuszę się na 13 powodów.

    Pozdrawiam cieplutko, Ania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, zdarza mi się kupować książki ze względu na okładki (czasem nawet te, które już mam...). Z Twojego stosu czytałam Czerwoną królową, Szklany tron i Diabolikę (wczoraj skończyłam :D). Nie wiedziałam, że w Zgniliźnie Hirka trafi do naszych czasów, a to może być naprawdę ciekawe rozwiązanie (Dziecko Odyna skończyłam przedwczoraj :D).

    O Diabolice nie będę tu pisać, przejdę do recenzji, ale gdybym miała zestawić Czerwoną królową i Szklany tron, to zdecydowanie wygrywa ta pierwsza. Całkiem przyjemna historia, czego nie mogę powiedzieć o historii skrytobójczyni doprowadzającej mnie do szewskiej pasji.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, jedna z Okładkowa Srok :) Właśnie przeglądam blogi osób, które tak chętnie odpowiedziały na mój post i muszę powiedzieć, jestem pod wrażeniem. Podoba mi się szczególnie kontrast między nazwą bloga, która przywodzi mi na myśl przepych, jakiś alternatywny świat, a jednocześnie styl strony jest taki minimalistyczny, że aż chce się tu być. Cieszy oko, że czcionka tekstu nie jest czarna, bo nie daje po oczach, a niektórzy blogerzy zapominają o tej kwestii :D

    Bookhaul, mimo że miesięczny, dalej mi imponuje. Zaczęłaś już "Zgniliznę" i "Evnę", jak wrażenia? Poluję na książki Siri Pettersen i na muszce mam już "Dziecko Odyna", ale zastanawiam się ciągle, czy jest sens zaczynać nową serię, kiedy tak wiele jeszcze mam do nadrobienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... rzecz jasna miało być "jedna z Okładkowych Srok" :D

      Usuń

Copyright © 2014 moja booktopia , Blogger